Są już wyniki sekcji zwłok kobiety znalezionej w rowie na Goleniowskiej. Jest tez apel jej matki

Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
www.facebook.com/groups/szczecin.dabie
Udostępnij:
W środę odbyła się sekcja zwłok kobiety, której ciało znaleziono w niedzielę 28 listopada w przydrożnym rowie przy ulicy Goleniowskiej w Szczecinie.

Według naszych informacji badanie nie wykazało, aby kobieta (miała na imię Natalia ) zmarła w wyniku pobicia, czy innego zdarzenia przestępczego.

Pisemna opinia z badania sekcyjnego będzie gotowa za kilka tygodni. Lekarze muszą przeprowadzić jeszcze kilka badań, m.in. toksykologicznych na obecność alkoholu, czy środków odurzających. To standardowa procedura.

Co na razie wiadomo o sprawie?

W sobotę, dzień przed zgonem, kobieta "siedziała" na ławce wiaty przystankowej "Warmińska" przy ul. Goleniowskiej. Była nieprzytomna. Para świadków, kobieta i jej partner próbowali ją cucić. Wezwali pomoc. Zadzwonili pod numer 112. Na miejsce przyjechało pogotowie i policja.

- W minioną sobotę przed godziną 22 otrzymaliśmy wezwanie do kobiety leżącej na przystanku "Warmińska" przy ul. Goleniowskiej. Kobieta nie wyraziła zgody na badanie ani pomoc medyczną. Została przekazana obecnym na miejscu funkcjonariuszom policji - wyjaśnia Paulina Hejgel z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.

- W minioną sobotę po godzinie 22:00 policjanci udali się do pomocy załodze pogotowia ratunkowego. Na miejscu medycy stwierdzili brak podstaw do hospitalizacji kobiety, wobec której podjęto interwencję. Funkcjonariusze wylegitymowali ją i zakończyli czynności. Badamy sprawę, wdrożyliśmy czynności wyjaśniające i one są w toku. Całokształt tego zdarzenia objęty jest śledztwem prokuratorskim - wyjaśnia sierżant sztabowy Paweł Pankau, oficer prasowy KMP w Szczecinie.

Prokuratura potwierdza, że wszczęto śledztwo.

- Została przeprowadzona sekcja zwłok. Czekamy na jej pisemne wyniki - mówi prok. Alicja Macugowska-Kyszka z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Tymczasem w internecie pojawił się list matki zmarłej. Kobieta twierdzi, że córka została pobita.

- Wiem, że ostatnio widziano ją nieprzytomną na przystanku autobusowym. Wezwano pogotowie, które nie zabrało mojej córki do szpitala, za to wezwało policję. Policja też nie zrobiła nic, żeby jej pomóc, a po ich interwencji został ślad w postaci zakrwawionych i pobitych zwłok mojego dziecka. Wbrew temu, co twierdzą służby, Natalia nie była pod wpływem alkoholu, zwyczajnie bardzo źle się poczuła. Potwierdzają to osoby, które wezwały pomoc i przebywały z moją córką około 40 minut. Służby, aby uniknąć odpowiedzialności, zaczynają zwyczajnie kłamać i mataczyć. Ale ja zrobię wszystko, aby odpowiedzialni za tę bezsensowną śmierć ponieśli zasłużoną karę. Osobom, które zainteresowały się moją nieprzytomną córką i wezwały pogotowie, bardzo, ale to bardzo dziękuję. Jesteście wspaniałymi ludźmi. Pomóżcie to wyjaśnić - napisała (cały list)

Według naszych informacji, dla osób, które zajmują się wyjaśnianiem sprawy, list matki jest zaskoczeniem, bo do tej pory nie pojawiły się dowody, aby pani Natalia miała zostać w jakikolwiek sposób skrzywdzona fizycznie. Więcej będzie wiadomo, gdy znane będą dokładne wyniki sekcji zwłok.

ZOBACZ TEŻ:

Ruszyła budowa bariery na granicy polsko-białoruskiej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie