Niewinna ofiara prowokacji, czy seryjny zabójca? "Kici" zapewnia, że jest niewinny

Redakcja MM
Redakcja MM
Zabił dwie kobiety, czy został wrobiony? Przed szczecińskim ...
Zabił dwie kobiety, czy został wrobiony? Przed szczecińskim ... Sebastian Wołosz
Zabił dwie kobiety, czy został wrobiony? Przed szczecińskim sądem stanął Krzysztof M. z Lipian.

Mariusz Parkitny
mariusz.parkitny@mediaregionalne.pl

Zdaniem prokuratury, oskarżony zabił dwie swoje znajome. Sposób działania w obu przypadkach był bardzo podobny. Sprawca zabijał w mieszkaniach ofiar, które były alkoholiczkami.

Ciosy zadawał nożem w szyję. Krzysztof M. ps. Kici nigdy nie przyznał się do winy. Twierdzi, że za alkoholem nie przepada, bo boli go po nim glowa. Wolał narkotyzować się wąchaniem kleju. W młodości trafił do poprawczaka za zabicie ojca. Policja sprawdzała też, czy lata temu miał coś wspólnego ze śmiercią sąsiada, który wypadł przez okno. Tę sprawę umorzono.

Przed Sądem Okręgowym w Szczecinie rozpoczął się proces w sprawie śmierci Jolanty D. z Lipian.

Pod koniec listopada 2009 r. znaleziono ją w łóżku z kilkoma ranami szyi. Odciski palców Krzysztofa M. znaleziono na nożu. Mieszkanie ofiary było meliną.

- Nie zabiłem Jolki, była dla mnie jak druga matka. Ale była zazdrosna, że związałem się nie z tą kobietą, co trzeba - mówił.

Twierdzi, że mógł zostać wrobiony w zbrodnię.

- Gdy przyszedłem do niej, był tam Jan S. Groził mi pistoletem i kazał przenieść ciało z fotela na łóżko i dotknąć noża. Wtedy pobrudziłem się krwią ofiary. Nie wezwałem policji i pogotowia, bo się bałem, że zrobi mi krzywdę - mówił.
Ale o pistolecie i nożu zaczął opowiadać dopiero niedawno.

- Czemu nie mówił pan o tym tuż po zatrzymaniu? Przecież byłaby to dla pana okoliczność łagodząca - dopytywał sędzia Paweł Balcerowicz.

- Nie umiem na to odpowiedzieć, po zatrzymaniu byłem zszokowany - odpowiedział. Jan S. zaprzecza wersji "Kiciego".

To już drugi proces w tej sprawie. W pierwszym, zakończonym rok temu, "Kici" dostał 25 lat więzienia. Wyrok został jednak uchylony.

Dokładnie dwa lata po zabójstwie Jolanty D. w Lipianach została zamordowana jej znajoma, Ewa B. Była przyjaciółką "Kiciego". Znaleziono ją w mieszkaniu z nożem wbitym w szyję. Rękojeść była owinięta halką. Prawdopodobnie sprawca chciał w ten sposób uniknąć pozostawienia śladów na rękojeści. O zbrodnię prokuratura oskarżyła Krzysztofa M. W sierpniu 2013 r. został skazany za to zabójstwo na 25 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny. Co ciekawe, przed śmiercią Ewa B. zeznawała na korzyść "Kiciego" w pierwszym procesie Jolanty B. Zginęła w listopadzie 2011 r. wkrótce po tym jak sąd zwolnił z aresztu oskarżonego, bo uznał, że za długo przebywa już w celi czekając na wyrok.

Za zabójstwo Jolanty D. grozi mu dożywocie.


Bezsenność. Jak sobie z nią radzić? #ZROZUM

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.