Wybraliśmy Trendy Roku! Z okazji pierwszych urodzin naszego miesięcznika

MM Trendy
MM Trendy
Laureaci Trendów Roku: od lewej Krzysztof Czubak, Adam Zieliński, Beata Bęben, Andrzej Mikosz i Dariusz Startek
Laureaci Trendów Roku: od lewej Krzysztof Czubak, Adam Zieliński, Beata Bęben, Andrzej Mikosz i Dariusz Startek Foto: Joanna Skrzyniarz - Re’FORM studio
Udostępnij:
Kreatywne projekty finansowane dzięki wsparciu internautów, doskonały duet raper - producent, tworzący z nutą absurdu i nonsensu oraz organizatorzy muzycznego festiwalu. Co ich łączy? Platforma Wspieram.to, Łona i Webber a także Szczecin Music Fest to laureaci nagrody Trendy Roku, którą przyznaliśmy z okazji pierwszych urodzin naszego miesięcznika.

Tekst: Maciej Pieczyński / Foto: Joanna Skrzyniarz - Re'Form

- Pierwsze urodziny to doskonały moment, by wpisać się w nurt życia w mieście, wyróżniając osobowości i wydarzenia, które naszym zdaniem zasługują na szczególną uwagę - mówi Jarosław Jaz, redaktor naczelny MM Trendy. - Stąd pomysł na plebiscyt Trendy Roku. W skład kapituły konkursu, oprócz redaktora naczelnego MM Trendy, weszli projektantka mody Katarzyna Hubińska, muzyk Sylwester Ostrowski oraz Jacek Kloc z Columbus Coffee. Statuetki przyznaliśmy w trzech kategoriach.

Nagroda za Debiut Roku powędrowała w ręce twórców platformy finansowania społecznościowego Wspieram.to. Za Osobowość Roku nagrodzony został duet raperów Łona i Webber.

Natomiast za Wydarzenie Roku jury naszego plebiscytu uznało dziesiątą edycję Szczecin Music Fest. Swoją nagrodę wręczyli także Czytelnicy MM Trendy, za najpopularniejsze wydarzenie roku uznając finał regat The Tall Ships' Races.

Debiut Roku - Wspieram.to

Tylko jeden procent Polaków wie czym jest crowdfunding, czyli finansowanie społecznościowe. Ale błyskotliwy debiut szczecińskiego projektu z tej branży sprawia, że coraz więcej osób i firm może przyznać z wdzięcznością: dzięki ich wsparciu osiągnęliśmy sukces!

Wirtualna platforma wspierania osób kreatywnych. Oto najkrótsza definicja projektu pod nazwą Wspieram.to.

- Na naszym portalu można zaprezentować swoje pomysły, które do tej pory nie doczekały się realizacji ze względu na brak możliwości finansowych - mówi Maciej Monkiewicz, który wraz z Marcinem Galickim współtworzy Wspieram.to. - Udostępniamy twórcom nie tylko przestrzeń do zaprezentowania ich idei, ale i narzędzia ułatwiające ich promocję w mediach społecznościowych. Pomóc konkretnym projektom można klikając w odpowiednim miejscu naszej platformy opcję „wspieram to”, zasilając tym samym przedsięwzięcie swoją wpłatą. Szczeciński crowdfunding ruszył ponad rok temu.

- Chcieliśmy powtórzyć w Polsce sukces Kickstartera, amerykańskiej platformy finansowania społecznościowego - mówi Marcin Galicki.

Wspieram.to finansuje projekty z całego kraju, jednak na samym początku z ich usług korzystały głównie szczecińskie firmy.

Jednym z pierwszych przedsięwzięć wspartych wirtualnie przez Marcina Galickiego i Macieja Monkiewicza był projekt studia Dizeno Creative o wdzięcznej nazwie The Beef, czyli „wołowina”. Worek treningowy w kształcie półtuszy wołowej, na której ćwiczył słynny bohater amerykańskiego kina, bokser Rocky Balboa. To metafora amerykańskiego snu: od zera do bohatera. Choć dziś Marcin i Maciej wspominają, że na początku sam projekt ich rozbawił, to The Beef świetnie oddaje filozofię finansowania społecznościowego.

Dzięki wirtualnemu wsparciu można zrealizować swoje marzenia. Tak, jak udało się to amerykańskiemu bokserowi z kinowej opowieści, tak i artystom ze szczecińskiego studia projektowego Dizeno, których designerski worek treningowy ujrzał światło dzienne właśnie dzięki wsparciu crowdfundingu.

- Nie ingerujemy w treść projektów, my zajmujemy się jedynie ich wspieraniem - mówi Marcin. - Nasi pracownicy kontaktują się z projektodawcami, pomagając im od strony marketingowej. To nie oznacza jednak, że absolutnie każdy może liczyć na naszą pomoc. Staramy się rozpoznać, na ile jest to perspektywiczne przedsięwzięcie.

Większość projektów, które uzyskały wsparcie szczecińskiej platformy, pochodzi z branży internetowej, najbardziej czułej na świat wirtualny. Są to głównie producenci gier komputerowych, RPG i gier planszowych.

Poprzez Wspieram.to swoje płyty czy wideoklipy wydali także szczecińscy wykonawcy Curcuma i Damian Ukeje. Dzięki platformie światło dzienne ujrzała także debiutancka powieść „Rockstar” szczecińskiego pisarza Błażeja Wilczyńskiego.

- W styczniu zebraliśmy połowę tego, co przez cały poprzedni rok. Rozwijamy się coraz szybciej - mówi Marcin. - W pierwszym miesiącu funkcjonowania nie bylibyśmy w stanie wesprzeć projektu wartego 100 tysięcy złotych. Ale dziś wspieramy inicjatywy, które potrafią na siebie zarobić nawet 10 tysięcy złotych w ciągu doby. Jesteśmy zadowoleni. Docelowo chcemy, żeby firmy, które do tej pory szukały finansowego wsparcia na platformie amerykańskiego Kicksartera, sięgały najpierw po naszą pomoc.

Osobowość Roku: Łona i Webber

Ten niebanalny duet muzyków, tworzących z nutą absurdu i nonsensu, w ubiegłym roku świętował dziesięciolecie artystycznej działalności. Wisienką na urodzinowym torcie była Złota Płyta za album „Cztery i pół”.

Jednak to tylko fonograficzne ukoronowanie dekady artystycznego rozwoju Adama „Łony” Zielińskiego i Andrzeja „Webbera” Mikosza. Ale nierozłączny i świetnie uzupełniający się duet twórców reprezentuje o wiele więcej niż tylko generowane przez nich dźwięki.

Inteligencki czy - jak kto woli - inteligentny rap. Łona i Webber pytani po raz setny o opinię na temat tej przyklejanej im przez słuchaczy i krytyków łatki, zażenowanie kryją pod płaszczykiem ironii.

- Inteligencki sznyt słychać przede wszystkim w bitach Webbera, w błyskotliwości bębnów i przenikliwości sampli - mówi z kamienną twarzą Łona, poza muzyczną sceną prawnik z wykształcenia. - Moje teksty nie mają z inteligentnym rapem nic wspólnego. Są w gruncie rzeczy prostackie. I oczywiście grafomańskie.

Artystyczna osobowość muzyków ujawnia się z ironiczną klasą jako odruch obronny przed zaszufladkowaniem. - Czy bywamy w środowisku krytykowani za nasz inteligencki sznyt? Niestety tak. O bitach Webbera często mówi się, że są zbyt „lewackie”, a o moich tekstach, że brzmią za bardzo monotonnie - podsumowuje Łona.

Łona i Webber to wielbiciele humoru rodem z Latającego Cyrku Monty Pythona. Nieprzypadkowo jedną ze swoich płyt zatytułowali „Absurd i Nonsens”. Przy czym nawet ktoś, kto tylko pobieżnie wsłuchał się w twórczość duetu, zorientuje się, że tego typu wypowiedź to element konwencji, ulubionej zabawy muzyków. Łona przedstawia się jako Webber, a Webber jako Łona.

Choć prywatnie są zupełnie różni - wyciszony, skupiony na tematach muzycznych Webber i energiczny, mentalnie luźno związany krawatem początkującego prawnika, elokwentny Łona - w artystycznym świecie tworzą nierozłączny duet, którego metaforą jest gra w zamianę ról. Kto da się w nią wciągnąć zrozumie, że osobowość w liczbie pojedynczej - w przypadku Łony i Webbera nie jest nadużyciem.

Rzekomą „lewackość” tekstów Łony słychać wyraźnie zwłaszcza dziś. Gdy polski hip hop często sięga po narodowe hasła, szczeciński raper od lat w błyskotliwy sposób dekonstruuje świat skrajnie prawicowych wartości.

Natomiast, o ile krytycy niechętni twórczości duetu podkreślali, że monotonne bity Webbera są tylko tłem dla inteligenckich melorecytacji Łony, o tyle recenzenci albumu „Cztery i pół” zgodnie stwierdzają: to właśnie podkłady muzyczne są elementem, w którym na ostatniej płycie duetu słychać największy postęp.

Nawiązujące do absurdu rodem z Monty Pythona poczucie humoru, widać i słychać w satyrycznym, internetowym programie „Wyjaśniamy objaśniamy”. Trzymając się konwencji zamiany ról, Łona występuje w nim jako Webber, Webber - jako Łona. Przy czym w trakcie programu żaden z nich nie odzywa się ani słowem, ustępując miejsca prowadzącemu Jackowi Markiewiczowi.

- Zdradzę sekret. W żadnym z odcinków „Wyjaśniamy objaśniamy” widzowie nas nie usłyszą - mówi Webber. - Ale nie chodzi o to, że mamy złe chęci. Po prostu z całej trójki prowadzących tylko Jacek ma mikroport i krępujemy się z Łoną nachylać do niego.

Siła osobowości duetu objawia się nie tylko na scenie i w wywiadach. Oznaką ich samowystarczalności artystycznej jest fakt, że od kilku lat swoją twórczość wydają nakładem własnej wytwórni DobrzeWiesz.

Oprócz złotego albumu „Cztery i pół” oraz nagrana koncertowego z The Pimps, zarejestrowanego w ubiegłym roku w studiu koncertowym S1 Polskiego Radia Szczecin, Łona i Webber wypuścili na światło dzienne płytę grającego bałkańsko-kaszubski folk zespołu Bubliczki, dając dowód, że ich otwartość to nie tylko teksty o tolerancji, ale i promocja wykonawców z różnych muzycznych światów.

Wydarzenie Roku: Szczecin Music Fest

Nigel Kennedy, Sinnead O`Connor, Imany, Balkan Beat Box - te gwiazdy world music rozświetliły swoim blaskiem zeszłoroczną, dziesiątą edycję festiwalu Szczecin Music Fest. A edycja 2014 zapowiada się nie mniej ciekawie.

Początek kwietnia zeszłego roku. Przed wejściem do kasy Zamku Książąt Pomorskich stoi gigantyczna kolejka. Wszyscy w napięciu odliczają minuty do godziny 10, kiedy drzwi staną otworem i będzie można zdobyć upragniony bilet na występ Imany.

- Stałem od godziny 7 rano - mówi Tomasz Myśliwiec, kierownik jednej ze szczecińskich hurtowni. - Piosenka Imany "You will never know" odmieniła moje życie. Nie darowałbym sobie, gdyby nie udało mi się usłyszeć jej na żywo.

A to tylko jedna z muzycznych osobowości, współtworzących artystyczny spektakl, jakim była dziesiąta edycja Szczecin Music Fest, imprezy organizowanej przez Dariusza Startka i jego agencję Koncerty.com.

- Przez całe lata aranżowałem występy różnych wykonawców w Szczecinie i zauważyłem, że w tym mieście brakuje muzycznego wydarzenia, które można jakoś opisać i nazwać. Po roku od pierwszej edycji festiwalu zapytano mnie, dlaczego nie promujemy samej nazwy "Szczecin Music Fest"? Odpowiedziałem wówczas, że chcemy, aby to zapraszani przez nas artyści zapracowali swoją popularnością na rangę naszej imprezy - mówi Dariusz Startek. - I wydaje mi się, że dziś to Szczecin Music Fest jest równie znaczącą marką co wiele gwiazd muzyki świata, którym zdarzyło się zaszczycić festiwal swoją obecnością.

I rzeczywiście SMF zdążyło stać się wartością samą w sobie. To niezwykłe wydarzenie, które nie potrzebuje już żadnych szczególnych kampanii reklamowych, ani wielkich nazwisk jako marketingowej lokomotywy.

Gwiazdy, które na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat pojawiały się na scenie festiwalu, ściągały do Szczecina fanów nie tylko z Polski, ale i z Niemiec czy Skandynawii. I choć wszyscy łączą festiwal z nazwiskiem Dariusza Startka, on sam nie wykorzystuje tego wydarzenia do nachalnej promocji własnej osoby. Jest sygnatariuszem i ojcem sukcesu, pierwszy plan ustępując jednak muzyce.

SMF jest festiwalem muzyki świata, a więc wszelkich tych gatunków muzycznych, w których brzmieniach słychać ich etniczne korzenie.

- Chcieliśmy promować world music, bo zrozumieliśmy, jak bardzo dziś jest to istotny nurt - mówi Startek. - Żyjemy w czasach powrotu do korzeni. To fascynujące, że wielu wykonawców nie zapomina o swojej genezie, potrafiąc jednocześnie wygenerować coś uniwersalnego. Jako jedną z tajemnic sukcesu wydarzenia jakim jest SMF, Dariusz Startek wymienia aurę przestrzeni Zamku Książąt Pomorskich. - To miejsce jest wyjątkowe, pozwala słuchaczom zatopić się w muzyce i odpłynąć. Od setek lat Zamek jest w pewnym sensie duchowym i artystycznym sercem miasta.

Widać i słychać to szczególnie podczas występów w ramach Szczecin Music Fest.

- Zamek ma w sobie to coś, czego wrażliwi artyści potrzebują - mówi Startek i wspomina: - Magicznym momentem było, kiedy podczas występu na dziedzińcu Sinead O'Connor śpiewała swoją modlitwę i nagle przerwał jej dźwięk zamkowego zegara. Widać było, że zrobiło to na wokalistce ogromne, duchowe wrażenie. Potraktowała ten dźwięk jako błogosławieństwo z góry i śpiewała dalej.

W tym roku na scenie Szczecin Music Fest usłyszymy i zobaczymy takie gwiazdy jak Asaf Avidan czy Pat Metheny oraz Hugh Laurie'ego, czyli serialowego dr House'a.

Zobacz również: Pierwsze urodziny MM Trendy. Wręczyliśmy nagrody w plebiscycie Trendy Roku [wideo, zdjęcia] »


Zobacz, gdzie znajdziesz nasz bezpłatny magazyn »


[Czytaj również on-line:

MM Trendy. Szczecin | Styl | Moda | Kultura. Serwis »](http://www.mmszczecin.pl/trendy)


J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie