Po ulewie 40-lecia w Szczecinie. Podsumowanie akcji strażaków. Trwa szacowanie strat

Marek Jaszczyński
Marek Jaszczyński
Po ulewie w Szczecinie. Ul. Szczawiowa
Po ulewie w Szczecinie. Ul. Szczawiowa Andrzej Szkocki
Nadal bez przejazdu jest ulica Szczawiowa. Na modernizowanej ulicy Szafera ulewa zmyła dopiero co położone maty rozchodnikowe - teoretycznie odporne na warunki atmosferyczne. Strażacy wypompowują wodę z ogrodów działkowych przy ul. Taczaka w Szczecinie.

Rekordowa ulewa w Szczeciniei

To robi wrażenie. Zachodniopomorska straż pożarna podsumowała akcję usuwania skutków nawałnicy.

  • Było to 61 zastępów,
  • 257 strażaków Państwowej Straży Pożarnej
  • oraz 131 zastępów
  • i 670 strażaków-ochotników.

Szczególnie dla ratowników ze Szczecina była to pracowita doba.

Od godziny 16:00 30 czerwca do godziny 16, w czwartek 1 lipca na terenie Szczecina Stanowisko Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie odnotowało około 500 zdarzeń związanych z sytuacją meteorologiczną.

  • Historyczne i rekordowe opady ponad 100 litrów na metr kwadratowy,
  • 15 tysięcy worków,
  • 134 tony piasku,
  • przeszło 1000 osób walczących z żywiołem.

- To tylko krótkie podsumowanie ostatnich kilkudziesięciu godzin. Sytuacja w większości miejsc wróciła do normy, trudna sytuacja panuje nadal na uliczkach Krzekowa. Szacowanie strat na pewno potrwa - komentował Piotr Krzystek, prezydent Szczecina.

PODSUMOWANIE PO ULEWIE:

Rekordowa ulewa w Szczecinie - 1.07.2021

Szczecin pod wodą. Dramatyczne skutki rekordowych opadów des...

2 lipca strażacy nadal usuwali skutki ulewy

- Jesteśmy na ulicy Rydla, Gdańskiej i na ogrodach działkowych w rejonie Łukasińskiego - Taczaka - mówi kapitan Franciszek Goliński, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Szczecinie.

Nadal po ulewie jest zamknięta ulica Szczawiowa i nie wiadomo, kiedy zostanie udostępniona dla ruchu. Autobusy linii nr 70 jeżdżą objazdem przez ulicę Mieszka I i Krygiera.

Zniszczone maty przy ul. Szafera

Jedne z najbardziej widocznych szkód można oglądać na remontowanej ulicy Szafera, gdzie ulewa zmyła nową skarpę. Wraz z wodą spłynęły maty rozchodnikowe, które kilka dni temu urząd miasta reklamował jako nowość dającą natychmiastowy efekt zazielenienia, a przede wszystkim odporną na niesprzyjające warunki pogodowe. Jak widać nie była odporna.

- To nadal plac budowy. Maty nie były jeszcze ukorzenione. Zakładamy, że wykonawca był ubezpieczony na taką ewentualność. Konieczne będzie odtworzenie skarpy do stanu sprzed nawałnicy - mówi Hanna Pieczyńska, rzecznik prasowy spółki Tramwaje Szczecińskie Sp. z o.o., która ma nadzór nad inwestycją.

Już bez problemów na A6

Dobre wiadomości napływają z granicy. Przejezdny jest odcinek autostrady A6 od Kołbaskowa do granicy. Nie ma już wody pod wiaduktem.

Pomagali terytorialsi

Terytorialsi również podsumowali udział akcji. Dla setki żołnierzy 14. Zachodniopomorskiej Brygady Obrony Terytorialne to była pierwsza tak poważna operacja antykryzysowa w regionie. Pierwsi żołnierze na os. Somosierry byli 1 lipca już o godz. 9 a w kolejnych godzinach na innych, dotkniętych nawałnicą osiedlach Szczecina.

Na os. Somosierry, gdzie sytuacja była najtrudniejsza, terytorialsi budowali zapory z worków z piaskiem, by kanalizować płynącą wodę. Żołnierze pomagali też mieszkańcom ratować zalany dobytek. W piwnicach domów, gdzie znajdowały się biura, „pływał” nawet sprzęt komputerowy a tablice rejestracyjne z aut, wyrwane przez strumień wody rozrzucone były po ulicach. Późny południem, kiedy woda wreszcie opadła, żołnierze mogli wreszcie usunąć postawione zapory z worków. Wojsko wynosiło też z zalanych garaży sprzęt gospodarczy, pomagali strażakom wypompowywać wodę z podtopionych pomieszczeń.

Do późnego wieczora trwały za to prace na Mierzynie

Na ul. Marcepanowej woda sięgała wysokości półtora metra, za pomocą worków z piaskiem trzeba było ją kanalizować, by odpłynęła z zalanych domów i ogródków. Taką samą pracę trzeba było wykonać na ul. Widuchowskiej nad Odrą.

- Udało nam się bardzo szybko zmobilizować potrzebną liczbę żołnierzy, których mogliśmy wysłać do akcji. W mojej ocenie świetnie przebiegała także współpraca ze wszystkimi służbami. To na pewno także efekt wspólnych ćwiczeń, które odbywaliśmy w maju i czerwcu. Jestem dumny ze swoich żołnierzy i tego, że hasło „zawsze gotowi, zawsze blisko” po prostu działa w praktyce. Jesteśmy dla lokalnej społeczności Pomorza Zachodniego i to po raz kolejny udowodniliśmy - mówi zastępca dowódcy 14 ZBOT ppłk Mirosław Radwan, który dowodził działaniami terytorialsów.

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TAKŻE:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie