Jestem, rzeka. Wieża Bismarcka popłynie w czwartek do innego wymiaru

Anna Brüske-Szypowska
Anna Brüske-Szypowska
Wieczór autorski szczecińskiej artystki młodego pokolenia, którego inspiracją jest Rzeka
Wieczór autorski szczecińskiej artystki młodego pokolenia, którego inspiracją jest Rzeka grafika Ola Cząstka
Wieża Bismarcka to też ona. Ona to też rzeka. Ona to Zuzanna Legan, która wygrała marszałkowskie stypendium i wraz ze szczecińskimi artystami zaprasza na wieczór pełen poetyki, przenośni, magii świateł i dźwięku. Wszystko we wnętrzach klimatycznej Wieży Gocławskiej.

Zuzanna Legan, szczecinianka, poetka i twórczyni sztuk wizualnych. Artystka młodego pokolenia, do której dołączyli szczecińscy artyści z pokolenia troszkę starszego ale czuć, że wciąż młodego duchem. Krzysztof Baranowski, który w tej podróży będzie odpowiadał za warstwę muzyczną oraz aktorzy Teatru Polskiego w Szczecinie, Dorota Chrulska i Sławomir Kołakowski, których głosy w czytaniu performatywnym wierszy samej autorki przeniosą nas nad, a także w głąb rzeki. Odry. Bo o niej będzie to opowieść. A może nie o niej, ale jej?

- Chciałabym, w październikowy wieczór, podzielić się z odbiorcami obrazami i słowami, które łagodzą i nie krzyczą. Nie prawią, może nawet nie dają nadziei, ale pomagają przejść. Przez odchodzenie, przez chłody i morze zmartwień. Naiwnie daję im siłę, bo to trochę też o naiwności, delikatności i o sile słów właśnie, z których można przecież tworzyć światy. - zaprasza artystka.

A my zainteresowani wydarzeniem, zapytaliśmy artystkę skąd pomysł na taki projekt, nie mogąc nie powiązać tematu z ostatnimi wydarzeniami na Odrze.

Więc dlaczego rzeka, woda?

- Dostałam imię po piosence Cohena, gdzie pada Suzanne zabiera cię do swojego miejsca nad rzeką. To niejako naznaczyło mnie, chociaż dopiero niedawno zaczęłam ten temat odkrywać. Jako dziecko dużo pływałam i zawsze czułam silne połączenie z wodą. Na studiach zaczęłam śledzić aktywizm względem rzek. A on często łączy się z kobiecością, co mnie silnie zainspirowało. Studiuję interdyscyplinarny kierunek Artes Liberales na Uniwersytecie Warszawskim, czyli sztuki wyzwolone łączące w sobie wiedzę z zakresu nauk humanistycznych, społecznych i przyrodniczych, które bardzo uwrażliwiają na tematy pozaludzkie.

Skończyłaś też dziennikarstwo, a teraz studiujesz jeszcze jeden ciekawy kierunek, prawda?

- Tak. Jestem w szkole ekopoetyki w Instytucie Reportażu. To roczny kierunek, który zrzesza ludzi piszących pod kątem zmian narracji w świecie dotkniętym katastrofami. Uczymy sie jak opowiadać o świecie w nowy sposób i to na pewno będzie dla mnie nowa droga w tworzeniu i pisaniu.

A jak wyglądał proces twórczy przy Twoim aktualnym projekcie?

- Tworzę najczęściej w ruchu, na zewnątrz. Także fotografuję. I moje fotografie na czas wydarzenia okryją ściany wieży. A słowem się często bawię, przylepiam kolejne do tego, które wykiełkuje mi w głowie, tworzę zdania i powtarzam je jak mantry, a potem przedłużam te myśli i powstają historie. Ja też trochę, po prostu, myślę poetycko - z natury, od zawsze. A odpowiadając bardziej konkretnie: obserwowałam rzekę i przefiltrowywałam ją przez moje emocje. To była relacja dwustronna. Dlatego nie "jestem rzeką" tylko "jestem, rzeka".

Byłaś i jesteś blisko z rzeką, czy więc zatrucie Odry nie przekreśliło Twojego projektu? Nie zmieniło kierunku?

- Pomysł na projekt powstał przed sytuacją ze skażeniem Odry, większość tekstów także powstało przed. Szczerze mówiąc nie wpłynęło to bardzo czy bezpośrednio na jego przebieg. Śledząc zmiany klimatyczne i to, co dzieje się ze środowiskiem, skażenie wód, naruszanie czy niszczenie rzecznych ekosystemów, to sytuacja permanentna. Ale paradoksalnie dzięki tej tragedii, gdy wszystkie oczy i uszy skierowane był na Odrę, mówienie o rzece w sposób w jaki ja mówię może być dobrym sposobem na uwrażliwienie na ten temat. Oczywiście z punktu artystyczno-poetyckiego, a nie naukowo-eksperckiego, ale liczy sie efekt, prawda? Najważniejsze jest to, żebyśmy kształtowali swoją wyobraźnię. Może ten rodzaj przekazu do kogoś bardziej trafi.

Czy trafi do Was możecie się przekonać 13 października, o godzinie 18, w Wieży Gocławskiej/Bismarcka.

– Wieża Gocławska, a więc i otoczenie lasu i bliskość rzeki idealnie dopełniają tematykę projektu, dlatego ogromnie się cieszę, że mogę zaprezentować moją twórczości właśnie w tym miejscu – dodaje Zuzanna Legan.

Wydarzenie organizowane jest w ramach projektu stypendialnego Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego i objęte patronatem honorowym Teatru Polskiego w Szczecinie.

Jestem, rzeka. Wieża Bismarcka popłynie w czwartek do innego wymiaru
mat. prasowe

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wystawa "Biczowani" w galerii ORAC

Materiał oryginalny: Jestem, rzeka. Wieża Bismarcka popłynie w czwartek do innego wymiaru - Głos Szczeciński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na szczecin.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie