Anna Cieślak: Święta w Szczecinie to magiczny czas

Redakcja MM
Redakcja MM
Annę Cieślak można oglądać aktualnie na scenach teatrów krakowskich i warszawskich.
Annę Cieślak można oglądać aktualnie na scenach teatrów krakowskich i warszawskich. Archiwum
Rozmowa z Anną Cieślak, aktorką pochodzącą ze Szczecina.

– Jest pani szczecinianką z pochodzenia, która mieszka i robi karierę w „wielkich miastach” – Warszawie, Krakowie. Jak często zdarza się pani odwiedzić rodzinne miasto?

– Dwa razy do roku. Jak się uda trzy razy, to jest sukces.

– Tegoroczne święta spędzi pani w Szczecinie?

– Tak, zawsze staram się spędzać święta w Szczecinie i bardzo ważne jest, żeby spędzić ten czas z moją mamą, tatą, siostrą, która przyjeżdża z Poznania, szwagrem i moim siostrzeńcem.

– Jak święta wyglądają w pani rodzinnym domu?
– Mamy tradycyjne potrawy, które przygotowujemy na święta. Tylko, że moja mama przygotowuje je dwa tygodnie wcześniej, ponieważ jest na emeryturze i ma dużo czasu. Kiedy my przyjeżdżamy, jest już wszystko gotowe. Mama zawsze mówi: dziewczyny, ja się tak cieszę, że jesteście i najważniejsze, żebyście odpoczęły. Te święta są dla nas o tyle leniwe, że przyjeżdżamy i wszystko jest już gotowe. Najważniejsze są wspólne rozmowy, wspólne biesiadowanie. Potem trudno mi wstać od stołu, ale nie mogę się oprzeć, bo to wszystko jest takie pyszne.

– Kiedy pani tu przyjeżdża, wciąż czuje, że to „pani miasto”, czy powoli staje się obce?

– Kocham Szczecin. Tu się wychowałam, przeżyłam wiele radosnych chwil i to nie jest tak, że to już nie jest moje miasto. Ja tutaj mam swoją przeszłość i to powoduje, że to miasto jest mi bardzo bliskie i nigdy nie będzie zapomniane. Tak samo jak Kraków. Mieszkałam w Krakowie 11 lat, teraz mieszkam w Warszawie i uwielbiam wracać do Krakowa. Chodzę tam po moich ulubionych ulicach i wiem, że zawsze mogę tam wrócić.

– Ma pani swoje ulubione miejsca w Szczecinie?

– Uwielbiam chodzić z moją mamą na pizzę na pl. Orła Białego. Zawsze chodziłyśmy tam w niedzielę i to było takie nasze wspólne spotkanie. Tam jest włoska restauracja, do której zawsze chodzimy. Lubię spacerować po Jasnych Błoniach. To jedno z najpiękniejszych miejsc. Zawsze też muszę zrobić rundę wokół Jeziora Szmaragdowego z moim tatą, spacer po Wałach Chrobrego. Takim sentymentalnym miejscem jest przystań żeglarska na Jeziorze Dąbie, gdzie kiedyś żeglowałam i jak tam przychodzę, to zawsze mogę spotkać kogoś z kim mogę zamienić parę ciepłych słów.

– Zazwyczaj nie oglądamy pani w telenowelach, rzadko w serialach. Woli się pani skupić na filmie i teatrze? Co jest dla pani zawodowo najważniejsze?

– Serial, teatr i film są dla mnie bardzo ważną przygodą, natomiast teatr jest absolutną bazą. Fakt, że pracuję w Teatrze Polskim u Andrzeja Seweryna daje mi spełnienie i możliwość rozwijania się. Oprócz tego jestem też związana z teatrami krakowskimi, z Teatrem Stu, Teatrem im. Słowackiego czy w Teatrze 6. Piętro u Michała Żebrowskiego.

– Teraz gra pani w „Szkole żon” Andrzeja Seweryna. W wywiadach podkreślała pani, że to trudna rola.

– Wszystkie role są trudne, bo wymagają precyzji. Klasyka jest trudna, bo wymaga precyzji. To nie jest tak, że wyjdę na scenę i zrobię cokolwiek, żeby się ludzie śmiali albo będę przechodzić różne własne stany. To wymaga bardzo dużego skupienia i wykonania odpowiednich zadań. Im więcej tej klasyki gram, tym dojrzalszą staję się osobą. Te postaci przechodzą przeze mnie i zostawiają ślady.

– W teatrach ma pani możliwość pracować z najlepszymi polskimi aktorami, jak Daniel Olbrychski, Andrzej Seweryn, Jerzy Trela. Czego się pani od nich uczy? Co im zawdzięcza?

– Miłości i całkowitego oddania na rzecz spektaklu. Ponieważ ci ludzie, choć mają już swój wiek i są Rozmowa z Anną Cieślak, aktorką pochodzącą ze Szczecina Święta w Szczecinie to magiczny czas ikonami, które nie muszą niczego już udowadniać, im nadal bardzo zależy. Oni każdego dnia wychodzą na scenę ze świadomością, że to jest nowa publiczność, która po raz pierwszy zobaczy tę historię. Za każdym razem wkładają w to ogromną ilość pasji i chęci przekazania treści. Są dwie godziny przed spektaklem w teatrze i przygotowują się, żeby zrobić to jak najlepiej.

– Miała pani okazję zagrać także Kubą Wojewódzkim w Teatrze 6. Piętro. Jak się z nim pracowało?

– To profesjonalny człowiek, który zrealizował się w tej historii. Jest bardzo pracowity, chociaż nie jest zawodowym aktorem i sam o tym mówi, to uważam, że to człowiek o ogromnej wiedzy i wrażliwości. To było ciekawe doświadczenie spotkać się z nim w pracy. Wydawał się osobą niedostępną, ale był bardzo ciekawy pracy, bardzo dużo z siebie dał i uważam, że bardzo profesjonalnie się zachował. Nie wszyscy aktorzy mają takie podejście do pracy.

– Nie jest pani stałą bywalczynią imprez, na których pojawiają się celebryci. W pismach plotkarskich nie ma pani zdjęć. Nie czuje pani potrzeby „bywania"?

– Nie.

– Mimo wszystko pisma plotkarskie doszukują się sensacji w pani życiu i piszą o tym, że pokazała pani biust w jednej z filmowych scen czy dekolt na bankiecie. Jak pani odbiera takie artykuły?

– W ogóle ich nie odbieram. To bzdury.

– Czego pani życzy mieszkańcom Szczecina w nowy roku?

– Szczecin jest pięknym miastem, ma cudowną przestrzeń. Nie jest jeszcze komercyjny, bo jest daleko, trudno jest zaplanować dużą imprezę w Szczecinie. Mój tata jest inżynierem budownictwa i wiem, że była koncepcja zagospodarowania miasta Floating Garden, czyli zielone płuca Berlina. Dlatego życzę wszystkim, żeby Szczecin znalazł takich inwestorów, którzy by sprawili, że będzie pięknym, ociekającym zielenią miastem, które z przyjemnością będzie można odwiedzać.


Moje Miasto Szczecin www.mmszczecin.pl on Facebook

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie