Czy pomiędzy województwem pomorskim a zachodniopomorskim rozpocznie się wojna o atom? Władze tego pierwszego nie ukrywają, że pierwszą w Polsce elektrownię jądrową widzieliby na swoim terenie. Życzliwie patrzą na nią m.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Czy pomiędzy województwem pomorskim a zachodniopomorskim rozpocznie się wojna o atom? Władze tego pierwszego nie ukrywają, że pierwszą w Polsce elektrownię jądrową widzieliby na swoim terenie. Życzliwie patrzą na nią m.in. samorządowcy z Krokowej i Gniewina, a inne gminy też mają chrapkę na tę inwestycję. Jednak na razie do zdecydowanej ofensywy przeszło woj. zachodniopomorskie. Jego marszałek i wojewoda wysłali list do premiera Tuska, w którym przekonują go do tego, by jądrówka stanęła właśnie u nich.




Taką ideę gorąco popiera Władysław Husejko, marszałek zachodniopomorski. Za pomysłem opowiada się także wojewoda Marcin Zydorowicz.


- Wspólnie z wojewodą napisaliśmy list do premiera Donalda Tuska w którym przekonujemy go, aby elektrownia atomowa stanęła w naszym województwie - powiedział "Dziennikowi Bałtyckiemu" Władysław Husejko.

Wojewoda Zydorowicz powołał już zespół ekspertów, który zajmuje się sprawdzaniem potencjalnych lokalizacji atomowej inwestycji w woj. zachodniopomorskim. Tymczasem mieszkańcy powiatu sławieńskiego doskonale pamiętają, że w latach 80. XX wieku elektrownia miała być w Kopaniu (gmina Darłowo). To kilka kilometrów od Darłowa. - Mamy wystarczająco problemów w gminie - mówi Franciszek Kupracz, wójt gm. Darłowo. - Jeżeli coś będzie na rzeczy, to wtedy ustosunkuję się do tego.

Lokalizacja jądrówki w woj. zachodniopomorskim nie powinna nastręczać problemów. Wstępnie mówi się "o zarysowaniu kilku obszarów". Według marszałka to tereny o dużej dostępności wody potrzebnej do chłodzenia reaktora. Siłą rzeczy są to lokalizacje nadmorskie.


- Możliwe są także inne lokalizacje - w szczególności interesujące są trzy rejony o powierzchni powyżej 1000 hektarów w powiecie stargardzkim w okolicach Marianowa z dobrym dostępem do wody z okolicznych niewielkich jezior i dwóch rzek - mówi marszałek Władysław Husejko, nie ukrywając swoich atomowych ambicji.

Podobne ambicje mają samorządowcy z Pomorza. Marszałek Jan Kozłowski wybrał się nawet do Francji, gdzie zapoznawał się z technologiami jądrowymi. Był nawet moment, że lokalizacja jądrówki na Pomorzu - w Żarnowcu (gm. Krokowa) - wydawała się przesądzona. Jednak oficjalna decyzja nie zapadła.

Nie zmienia to faktu, że samorządowcy z Krokowej nadal liczą na elektrownię jądrową.


- Rozmawiamy o tym często, choć na razie kuluarowo - przyznaje wicewójt Krokowej Jarosław Białk. - Chcielibyśmy wreszcie poznać dokładne zamiary rządu. Nie wyobrażamy sobie, aby decyzja o budowie elektrowni atomowej w Żarnowcu mogła zapaść ponad głowami naszych mieszkańców. Tak samo nie chcemy, aby budowa reaktora oznaczała przyrodniczą degradację kolejnego nadmorskiego obszaru. Stąd inwestycja powinna powstać na tych terenach, na których przygotowywano ją już w latach osiemdziesiątych - zastrzega Białk.

Przyjęciem na swój teren przyszłej elektrowni jądrowej jest żywo zainteresowana sąsiednia gmina Gniewino w powiecie wejherowskim. Czy między samorządami może dojść do rywalizacji?


- W ogóle nie myślimy w takich kategoriach - zapewnia wicewójt Krokowej. - Przecież zresztą większość terenów dawniej planowanych pod budowę reaktora leżała na terenie naszej gminy, ale kawałek należał właśnie do Gniewina. Tak może być i teraz.

Według ekspertów, ta gmina, która pozyska atomówkę liczyć może na szybki rozwój, spadek bezrobocia i pieniądze, które zapewnią dobrobyt jej mieszkańcom. W takim tonie wypowiada się też marszałek Władysław Husejko.

- Chcemy u nas elektrowni, bo jej budowa otwiera szerokie perspektywy gospodarczego, naukowego i społecznego rozwoju regionu - uważa Husejko. - To szansa na znaczące zmniejszenie bezrobocia. Tylko w bezpośredniej eksploatacji elektrowni jądrowej zatrudnionych będzie około tysiąca osób, ale jej pośrednie utrzymanie będzie przecież wymagać transportu, logistyki, zaopatrzenia, co zwiększy liczbę miejsc pracy do około 20 tysięcy - wylicza.

Podobnie uważają samorządowcy z Krokowej. Przyznają, że oczekują zapowiadanych przez rząd korzyści z lokalizacji elektrowni atomowej, a przede wszystkim inwestycji w infrastrukturę, jak np. drogi. To przyniesie nie tylko wymierne korzyści finansowe, ale da też więcej miejsc pracy w regionie, który od lat ma poważny problem z bezrobociem.



Pomorze gazoport już przegrało

Pomorskie i Zachodniopomorskie ostatnio walczą o wielkie inwestycje. Na razie jest 1:0 dla Zachodniopomorskiego, które wygrało walkę o gazoport. Na nic zdały się listy marszałka Jana Kozłowskiego do premiera argumentujące, że budowa w Gdańsku byłaby dużo tańsza i rejon gdańskiego portu jest lepiej przystosowany do budowy takiego terminalu. Rząd zdecydował, że gazoport powstanie w Świnoujściu. Ogłoszone zostały już przetargi na opracowanie projektu i wykonanie gazoportu. Rocznie drogą morską ma być sprowadzane od 5 do 7,5 mld m sześc. skroplonego gazu. Inwestycja ma kosztować ok. 3 mld zł.



Czy jądrówka powinna stanąć na Pomorzu, czy w Zachodniopomorskim? Czekamy na Wasze opinie.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!