Qatar Investment Authority, agencja inwestycyjna rządu Kataru może przejąć stocznie w Gdyni i Szczecinie. - Za pośrednictwem ambasadora Kataru otrzymałem list od rządowej agencji inwestycji Kataru, która ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Qatar Investment Authority, agencja inwestycyjna rządu Kataru może przejąć stocznie w Gdyni i Szczecinie.

- Za pośrednictwem ambasadora Kataru otrzymałem list od rządowej agencji inwestycji Kataru, która poinformowała, że rozpoczyna postępowanie, które może zakończyć się przejęciem przez nią tego projektu - oznajmił minister skarbu Aleksander Grad.

Jeśli QIA zdecyduje się na przejęcie praw do majątku stoczni od dotychczasowego inwestora, sfinalizowanie transakcji, zdaniem Grada, jest możliwe do 31 sierpnia.


To dość zaskakujący zwrot w procesie sprzedaży stoczni. Dotychczasowy inwestor, fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights nie wpłacił 381 mln zł w wymaganym terminie, do poniedziałku.

Wiceminister skarbu Krzysztof Łaszkiewicz przyznał wczoraj, że rząd od poniedziałku nie ma kontaktu z przedstawicielami inwestora. Wcześniej minister Grad przekonywał, że za tajemniczym funduszem stoi katarski fundusz inwestycyjny QInvest i to on jest finalnym nabywcą stoczni. Szefem jego rady nadzorczej jest syn premiera Kataru, szejk Jassim Bin Hamad Bin Jabr Al- Thani. Premier Kataru szejk Hamad bin Jassim bin Jabr Al Thani jest tymczasem prezesem Qatar Investment Authority, funduszu, który wczoraj poinformował, że jest zainteresowany przejęciem stoczni.

- Właściwie to nie wiadomo kto stał za funduszem SPFG - uważa Grzegorz Landowski, redaktor naczelny "Naszego Morza". - Jeśli teraz do stoczni ma wejść rządowa agencja Kataru można to łączyć z podpisanym niedawno kontraktem na dostawy skroplonego gazu ziemnego do Polski i planami budowy gazowców.

Minister Grad przekonywał jednak, że transakcji wiązanej - gaz za przejęcie stoczni- nie było.
Wątpliwości co do obietnic wejścia nowego inwestora mają stoczniowcy.

- Oglądałem konferencję ministra Grada i wydawało mi się, że tak jak bym to już kiedyś słyszał - mówi Jan Gumiński, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej w gdyńskiej stoczni. - Znowu mamy nowego dobrego inwestora. Poprzedni też miał być dobry jednak zawiódł. Nie wiadomo też co na to Komisja Europejska. Zgodziła się na sprzedaż stoczni prywatnemu inwestorowi, a teraz miałaby je przejąć rządowa agencja. Poza tym inwestor ma dopiero przeprowadzić badanie czy przejmie stocznie. Na razie nic nie jest pewne. Jeśli nie uda się to do końca sierpnia premier i minister skarbu powinni podać się do dymisji ponieważ nas oszukali.

- Zobaczyliśmy kolejny odcinek serialu sensacyjnego - mówi Dariusz Adamski, szef Solidarności w gdyńskiej stoczni. - Trudno te zapowiedzi oceniać realnie, bo to co obserwujemy nie ma nic wspólnego z profesjonalnym działaniem biznesowym. Na razie mamy tylko deklaracje zainteresowania ze strony kolejnego funduszu.

Związkowcy wezwali premiera do podjęcia intensywnych działań w celu znalezienia wiarygodnego inwestora, który zagwarantuje budowę statków i zatrudnienie dla tysięcy stoczniowców.
Rząd na sprzedaż stoczni ma czas do 31 sierpnia. Taką graniczną datę wyznaczyła Komisja Europejska. Minister skarbu zabezpiecza się jednak na wypadek niepowodzenia. Polecił Agencji Rozwoju Przemysłu, przygotowanie wniosku do Komisji Europejskiej w sprawie zgody na przeprowadzenie ponownego procesu sprzedaży składników majątku obu stoczni zgodnie z tzw. specustawą stoczniową. Zgoda KE umożliwiłaby przeprowadzenie ponownej sprzedaży stoczni. Jeśli zgody nie będzie stocznie zostaną postawione w stan upadłości, a sprzedażą majątku zajmie się syndyk.

- Swoimi kanałami będziemy zabiegać, by ten wniosek doszedł do Brukseli, ponieważ nie jestem przekonany, aby udało się sfinalizować transakcję do końca miesiąca - dodaje Adamski.
Resort skarbu zapowiedział, że jeśli do końca sierpnia QIA lub spółka od niego zależna nie przejmie majątku stoczni strona polska przejmie wadium wysokości 8 mln euro wpłacone przez Stichting Particulier Fonds Greenrights i dodatkowo zarząda od inwestora zapłaty kar umownych i dodatkowego odszkodowania za niewywiązanie się z transakcji.

Przypomnijmy, że fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights jest jedynym właścicielem spółki Polskie Stocznie SA, która miała zarządzać stoczniami w Gdyni i Szczecinie. Jej kapitał zakładowy wynosi zaledwie 100 tys. zł. Z wpisu do rejestru sądowego wynika, że oprócz budowy statków, ma zajmować się robotami przy budowie dróg szynowych i kolei podziemnej, robotami związanymi z budową rurociągów przesyłowych i sieci rozdzielczych, a także transportem morskim i przybrzeżnym pasażerskim.

SPFG stoczniowy majątek przejął w wygranym przetargu w maju tego roku. Do 21 lipca miał wpłacić 381 mln zł. Poprosił jednak o przesunięcie terminu do 17 sierpnia.

Pieniądze z niewiadomych powodów nie trafiły jednak na konto zarządcy kompensacji, który przeprowadził sprzedaż stoczni.

Co to jest QIA

Quatar Investment Authority to jeden z największych na świecie państwowych funduszy inwestycyjnych.
QIA posiada udziały w wielu renomowanych spółkach, takich jak brytyjski bank Barclays i szwajcarski Credit Suisse czy londyńska giełda papierów wartościowych, a także kupione niedawno udziały w Porsche warte 5 mld dolarów. Fundusz został założony w 2005 r. w Doha przez państwo Kataru dekretem Emira w celu zarządzania pieniędzmi pochodzącymi ze sprzedaży ropy i gazu. Zarządza majątkiem o wartości ponad 60 mld dolarów.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!