Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Na jutro, na godz. 11 rolnicze związki zawodowe, Zachodniopomorska Izba Rolnicza oraz przetwórcy z województwa zachodniopomorskiego zapowiadają pikietę przed Urzędem Wojewódzkim w Szczecinie. Będą protestować przeciw niskim cenom zboża.

- Tegoroczne ceny to dramat - uważa Tadeusz Szamburski, rolnik ze Smardzewa (pow. sławieński). - Żyta to się nie opłaca kosić kombajnem, bo dokłada się do tego interesu.
Zdaniem rolników, rząd powinien pomóc polskiej wsi.

- Popieramy protest w Szczecinie - mówi Ryszard Kozłowski, przewodniczący Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej Powiatu Sławieńskiego. - Tak źle w skupach nie było dawno. - Ceny są beznadziejne, właściciele firm zaniżają je - uważa Zdzisław Sieradzki, prezes Gminnego Związku Rolników Kółek i Organizacji Rolniczych w Postominie. On także jest za protestem.


- Stare kraje unijne, takie jak Niemcy czy Francja, mają minimalne ceny zboża, poniżej których nie można sprzedawać plonów - słyszymy od Leszka Dydyny, rolnika z Darłowa. - U nas tego nie ma i wolny rynek odbija się nam czkawką. Dlatego szykujemy petycję do wojewody, która ma trafić do premiera.

Największym graczem w regionie na rynku skupowym jest PZZ Stoisław. Prezes tej firmy Albin Badower jest zadowolony z przebiegu skupu. - W magazynach mam już 46 tys. ton zboża z planowanych do końca sierpnia 50 tys. ton - wylicza. - Jeżeli chodzi o ceny, to rzeczywiście są one niskie, ale kształtuje je rynek nasz oraz unijny. W Europie jest dużo zboża i płaci się za nie tak, a nie inaczej - wyjaśnia. Stoisław dziennie kupuje (tylko w dni robocze) ok. tysiąca ton zboża.


- Polskim rynkiem skupowo-zbożowym rządzi określona grupa osób - dodaje Dydyna. - I nie jest ona wcale taka duża. Rolnicy, którzy nie mają magazynów, muszą jej sprzedać plony. Przy takiej cenie to chleb powinien być tańszy o 50 procent, a w niektórych przypadkach nawet o 70 procent - uważa.


Dlatego Dydyna popiera pomysł, aby na produktach spożywczych podawano cenę, jaką otrzymuje rolnik, ile zyskuje pośrednik, a ile właściciel sklepu.
Dyskusjom na temat cen zboża i cen chleba w sklepach interesują się nie tylko rolnicy, ale i konsumenci . - Nie rozumiem - mówi 30-letnia kobieta, którą spotkaliśmy w jednym ze sklepów w Sławnie. - Rolnicy narzekają, że zboże tanieje, a ja za chleb zamiast płacić mniej, płacę coraz więcej. To kto zyskuje na tym interesie? Pewnie pośrednicy i handlowcy...


Ci ostatni bronią się przed takimi posądzeniami. Jak twierdzą, zarabiają na produktach minimalnie, a płacą coraz wyższe stawki za dzierżawy powierzchni sklepowych. Ceny energii i ogrzewania też galopują w górę, a i pracownicy chcą zarabiać coraz więcej. - Wszystko musi być skalkulowane w cenie chleba - mówi Paweł Placha, kierownik Piekarni PSS Społem w Sławnie. - Nasz zysk na jednym bochenku jest minimalny. Jak mam obniżyć jego cenę, gdy mąka nie staniała?




Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    akwen (gość)

    Szanowni rolnicy doceniam wasz trud jestem za tym by przy takich cenach za zboże chleb powinien stanieć a jest odwrotnie co robi ten minister rolnictwa chyba chroni interes swojej zony,czy ktoś widział tego Pana nie widać go było i nie będzie on nie ma nic do powiedzenia,on tak robi jak ta wezbrana rzeka niesie wszystko i tak mijają czasy aby tylko prztrwać ja was nie zaczepiam a wy mnie też nie zaczepiajcie czy was to nie wkurza-głosujcie na PSL i Pis a będzie fajnie,powiedzą wam spieprzaj dziadu.