Refugees Szczecin - jak szczecinianie pomagają uchodźcom w Niemczech. Dziś zapraszają na wspólne czytanie m.in. z Łoną, Sylwią Chutnik i Jackiem Polaczkiem.

"Refugees Szczecin" organizuje dzisiaj wydarzenie pod hasłem "Nie-Obcy ma głos. Czytamy dla Syrii".

Spotkanie rozpocznie się o godz. 17. w bibliotece miejskiej nr 54 (ProMedia), przy al. Wojska Polskiego, wstęp wolny.

Zaproszone osoby, m.in. raper Łona, aktor Jacek Polaczek czy pisarka Sylwia Chutnik przeczytają fragmenty książki „NieObcy”. To zbiór opowiadań polskich pisarzy i reportażystów.

Będzie można ją kupić, a dochód zostanie przekazany Polskiej Akcji Humanitarnej.

Więcej informacji na stronie wydarzenia na Facebooku: Nie-Obcy ma głos. Czytamy dla Syrii

Książka "NieObcy. 21 opowieści, żeby się nie bać. Polscy pisarze dla uchodźców" została wydana prze Stowarzyszenie Przyjaciół Polskiej Akcji Humanitarnej. Piszą w niej znakomite polskie pisarki i pisarze oraz reporterzy. Całość dochodu ze sprzedaży tej książki jest przeznaczona na działania PAH w Syrii.

--
Nieformalna grupa działająca na rzecz tolerancji, otwartości i przeciw nienawiści "Refugees Szczecin" działa od kilku miesięcy w naszym mieście. Czym się zajmują?

Początki działalności grupy sięgają września 2015 roku i manifestacji „Uchodźcy mile widziani”, która odbyła się pod Pomnikiem Czynu Polaków i przyciągnęła kilkadziesiąt osób. Zgromadzeni wyrazili wtedy gest poparcia dla przyjęcia syryjskich uchodźców do Polski.

- Chcieliśmy pokazać, że nie wszyscy są temu przeciwni, że uchodźcy są tu mile widziani i będziemy ich wspierać - opowiada pani Ania z Refugees Szczecin. - Po manifestacji stwierdziliśmy, że nadal chcemy się spotykać. Pomagać uchodźcom, ale także tłumaczyć Polakom ich sytuację, przedstawiać fakty, a nie populizm. To nas połączyło.

Tak kilkanaście osób zaczęło się regularnie spotykać i organizować pomoc. Ostatnio zbierali ubrania i torby dla uchodźców z ośrodków pod Löcknitz. Zbiórkę zorganizowali wspólnie z Teatrem Kana oraz z Dominikanami.

- Zebraliśmy 130 wielkich worków z ubraniami oraz kilkadziesiąt toreb i plecaków - mówi Joanna Wojtarowicz z Refugees Szczecin. - Torby i walizki przydają się, gdy mieszkańcy ośrodków dostają pozwolenie na pobyt, wyjeżdżają i zaczynają organizować sobie życie gdzieś w Niemczech.

Wraz z lokalem Stojaki zorganizowali też zbiórkę rowerów. Szczecinianie przekazali ich 40, a te skróciły znacznie drogę do sklepów oddalonych od ośrodków o 10 km.

Działalność grupy to także regularne spotkania z uchodźcami w ośrodkach.

- Do jednego jeżdżę co tydzień - opowiada pani Asia. - Zaprzyjaźniliśmy się. Pomagamy w sprawach urzędowych, np. tłumacząc dokumenty, ale także nawiązujemy zwykłe relacje towarzyskie. Np. wspólnie gotujemy czy gramy w karty .

W walentynki wsparli akcję „Nazywam się Milion”, podczas której odbywa się taniec przeciwko seksualnej przemocy wobec kobiet. Taniec najpierw odbył się w C.H. Galaxy, potem uczestniczki pojechały do Pasewalku, gdzie do tańca zaprosiły także uchodźców.

Czytaj również: Problemy z uchodźcami w Niemczech? Pytali o nie przedstawiciele Pomorza Zachodniego

Komentarze (8)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

kejke (gość)

Łona najpierw zaproponował akcje "Znani Szczecinianie i ich kamienice" (wtopa bo jeden okazał się być faszystowskim aktorem), a teraz kolejne lewackie rojenia.
Co na to wasze "refjudżisz łelkam" kobiety w Kolonii - wymacane, policzkowane, opluwane, zgwałcone?

max (gość)

Proponuję, aby wszystkie ćwoki, którzy opowiadają się za przyjęciem uchodźców dali dobry przykład i zaczęli od siebie. Przyjmijcie ich do domu i ugościcie :)

PW (gość)

Łona byles jedynym lewakiem ktorego tolerowalem, ale po tej akcji nigdy juz plyty nie kupie a winyla z 4,5 mam ochote wyrzucic przez okno...