Maurycy Gomulicki przyjechał na uroczyste odsłonięcie rzeźby „Fryga”. Artysta był zaskoczony falą niechęci, z jaką spotkała się w Szczecinie jego praca.

(© Andrzej szkocki)

Maurycy Gomulicki, autor rzeźby „Fryga”, opowiadał o swoich pracach podczas spotkania autorskiego w klubie 13 muz.



„Fryga” stanęła wczoraj wieczorem na pl. Zamenhofa, natomiast wcześniej można się było spotkać z artystą, który przedstawił nie tylko swoje najważniejsze prace, ale też chętnie opowiadał o swoich poglądach i podejściu do różnych tematów.

„Fryga” zaskoczyła szczecinian swoimi kolorami. Nie dość, że nawiązuje do dziecięcej zabawki, to jeszcze jest w żywych czerwono-żółtych barwach.

- Moja rzeźba to gigantyczne wrzeciono, przeskalowana dziecinna zabawka, sznur ogromnych korali - mówi autor. - Wertykalna a jednak nie falliczna, pozbawiona podstawy, przez co niezwykle lekka, jest bardzo kobieca, kusić chce każdym swoim elementem. Negocjacje dotyczące koloru były bardzo trudne - monochrom czy bi-kolor? Czarna, czerwona czy pomarańczowa? Ja miałem ochotę na rudymentarną triadę, pociągało mnie też tropikalne, „brazylijskie” połączenie cytrynowej żółci i soczystej zieleni. Ostatecznie wybrano wersję żółto-czerwoną - płomienistą, szalenie jaskrawą i witalną. Niech więc tętni kolorem - komuś się to pewnie nie spodoba - trudno, ktoś inny może głębiej zaczerpnie powietrza, uśmiechnie się, pomknie tańczyć - wspaniale. Życie to dynamika, nieustanna zmiana - mutacja jest kluczem do ewolucji - niech się dzieje - niech zawiruje świat.

Gomulicki podkreśla, że jego twórczości przyświeca pozytywne przesłanie.

- Jestem panem od przyjemności - mówi Maurycy Gomulicki. - Przyjemność i radość to coś, co jest dla mnie bardzo ważne. To coś, czego bardzo potrzebujemy, a często spychamy to na dalszy plan. Z moich doświadczeń wynika, że szczęście to nie jest coś, co jest nam dane na stałe. Szczęście to ulotne momenty. To jest słońce, które rano wpada przez okno, to dziewczyna w sukience idąca ulicą, to smak dobrej kawy. To są pozornie kwestie błahe, ale staram się zawsze zwracać na nie uwagę.

W pracach, które artysta wykonał w innych miastach i państwach, czynnikiem charakterystycznym są żywe kolory. Sam Gomulicki przyznaje, że kolor ma dla niego bardzo duże znaczenie.

- Kolor interesuje mnie jako witalność - mówi. - Brak ruchu, brak koloru i cisza sprawiają, że jesteśmy bliżej śmierci. Mam świadomość ulotności życia, dlatego uważam, że powinniśmy jak najpełniej korzystać z życia, bo drugiego nie będzie.

Innym ważnym elementem twórczości Gomulickiego jest erotyzm. Nawiązuje do niego w swojej pracy „Obelisk”, stojącej na rynku w Poznaniu.

- Zaintrygowało mnie to, że stoi tam pręgierz, który był palem cierpienia. Stąd mój pomysł, żeby przeciwstawić temu pal rozkoszy. Ta praca celowo nawiązuje do zabawki erotycznej, ponieważ mamy dużą cenzurę na erotykę, ale nie mamy cenzury na przemoc. Okrutne tortury w telwizji są w porządku, ale już kawałek biustu nie.

Zobacz także:

Fryga już częściowo zamontowana. Zdobi czy szpeci? [wideo, zdjęcia]

Szczecinianie powitali "Frygę" Maurycego Gomulickiego [zdjęcia]

Komentarze (5)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Szczciński student :) (gość)

Moim skromnym zdaniem ktoś za to Gówno wzioł ładną kase w kieszeń ale wsumie norma :( czemu to ma służyć nwm ale szczecin lubi w ten sposób wydawać pieniądze

żywy kolor (gość)

"Negocjacje dotyczące koloru były bardzo trudne". Czy poznamy nazwiska wszystkich autorów frygi? Współautorami są chyba wszystkie osoby które miały wpływ na wybór kolorów.

szczeciniak (gość)

czy artysta sie wybiera do fitnes studia? za taka sztuke dziekuje i za "artyste" tez. do gazety wyborczej sie nadaje jak najbardziej. obiekt to zwykle BADZIEWIE przeniesc to przed siedzibe wyborczej. zaslurzyli na nia. a jeszcz ciekawi mnie w jakich "innych panstwach" sie wykazal i gdzie dokladnie stoja te frygi?

ta co widzi to zza okna (gość)

Ojej.. jakie kragle slowa, jakie wydumane mysli... szkoda tylko, ze jest to po prostu brzydkie i zadne artystyczne stekania tego nie zmienia