Adam Frączczak podczas spotkania Pogoni z Jagiellonią Adam Frączczak podczas spotkania Pogoni z Jagiellonią

Adam Frączczak podczas spotkania Pogoni z Jagiellonią. (© Andrzej Szkocki)

Pogoń Szczecin przegrała 0:1 z Jagiellonią Białystok drugi w sezonie mecz w Lotto Ekstraklasie. Plan na spotkanie musiała zmodyfikować już po kwadransie. Z powodu kontuzji boisko opuścił Łukasz Zwoliński, a jego zmiennikiem był Adam Frączczak.



- Nie spodziewałem się, że tak szybko wejdę na boisko - przyznaje Frączczak. - Jestem na zupełnie innym etapie przygotowań niż większość zespołu. Nie trenowałem na pełnych obrotach w okresie przygotowawczym i to widać, bo sił jeszcze mi trochę brakuje. Cieszę się, że wchodzę, ale szkoda, że w takich okolicznościach jak kontuzja Łukasza Zwolińskiego. Myślałem, że zmienię go w późniejszym momencie meczu. Stało się inaczej.

Frączczak miał sytuację podbramkową. Zmarnował ją strzelając ponad poprzeczką po dośrodkowaniu Cornela Rapy. Generalnie nie był jednak aktywnym uczestnikiem meczu. Precyzyjnie podał piłkę 14 razy, więcej rzutów wolnych sprokurował dla Jagiellonii niż wywalczył dla Pogoni. Wygrał 42 procent pojedynków i ani razu nie odebrał piłki.

- Potrzeba mi czasu i meczów, żeby dojść do formy. Wiem, że jeszcze będzie mi brakować sił. Robię na treningach wszystko co mogę, żeby w sferze motorycznej dojść do siebie i być przygotowanym na 100 procent - obiecuje napastnik Pogoni.

Pogoń wygrała u siebie tylko jeden mecz ligowy przez 100 dni, a Jagiellonii nie strzeliła gola w Lotto Ekstraklasie od blisko 500 minut.

- Jagiellonia nie jest wygodnym rywalem po obu stronach boiska. Przede wszystkim dobrze broni, także na pewno można sobie wymarzyć lepszego dla nas przeciwnika, choć z drugiej strony udało nam się kilkakrotnie oszukać jej defensywę. Zabrakło wówczas wykończenia - wspomina Adam Frączczak.

Portowcy mają sześć dni na przygotowanie się do małego maratonu meczów z KGHM Zagłębiem Lubin (sobota, 6 sierpnia), Lechem Poznań (środa, 9 sierpnia) i Lechią Gdańsk (poniedziałek, 14 sierpnia).

- Dużo jest elementów do poprawienia. Mamy się na czym koncentrować w tym tygodniu. U nowego szkoleniowca cała gra wygląda trochę inaczej niż w poprzednim sezonie. Przed nami dużo pracy, choć są także widoczne jakieś zalążki pracy trenera Skorży. Pomimo porażki gra z Jagiellonią nie wyglądała najgorzej. Taktycznie jesteśmy coraz lepiej ustawieni. Mam nadzieję, że będziemy pracować nad mankamentami i w dalszej części sezonu ta praca przyniesie efekt.

Nemanja Matić znów zagra u boku Mourinho

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!